Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons
Dungeons & Dragons: Forum Abasz'Har o D&D
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Aidan

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Gotowe postacie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kondeks
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 19:11, 12 Gru 2008    Temat postu: Aidan

Nazwa postaci: Aidan
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek
Wiek: 20
Charakter: CN
Wyznanie: Shandaukul
Pochodzenie: Szczep Czerwonego Tygrysa (Srebrne Marchie)
Znane języki: Wspólny, chondathski i iluskański, oraz elfi

Wygląd: Wysoki barczysty mężczyzna o jasnej karnacji i szaroniebieskich oczach. Fryzurę ma w nieładzie, a na twarzy zarost.

Aidan, chłopiec będący owocem związku barbarzyńskiej kobiety Berii Burzowy Wiatr z szlachcicem – poszukiwaczem przygód Edwinem z Wrót Baldura. Burzliwej historii tego związku bardzo nietypowego dla ówczesnych ludzi przytaczać nie będę, gdyż jest to zupełnie inna opowieść. Przybysz po wielu próbach został przyjęty do plemienia, a z czasem tak się zasłużył, że w wieku 42 lat wybrano go wodzem. Niestety niedługo cieszył się tym tytułem gdyż po roku obóz Czerwonych Tygrysów zaatakował pokaźny oddział orków. Oboje rodziców poległo w walce, z której jednak 15 letni chłopak wyszedł cało.
Aidan, który od dawna czuł się inny od współplemieńców, postanowił wyruszyć do rodziny swojego ojca. Słyszał, że w Wrotach Baldura ma dziadków, wprawdzie mogli już od dawna nie żyć. Poza tym nie był pewien ich imion – ojciec tylko raz opowiedział mu o nich. Jednak mimo tej małej niedogodności, wyruszył ku nowej przyszłości. Trzeba wiedzieć, że owego czasu takie pochopne decyzje były dla niego typowe.
Ts… Nie przerywaj! Skoro jednak tak chcesz już wiedzieć…. Ale strasznie mnie suszy!
O, już lepiej! Otóż jak łatwo się domyśleć, rodzice jego ojca nigdy nie pochwalali wyborów syna. Rozstali się po straszliwej awanturze, gdy ten postanowił zostać poszukiwaczem przygód. Oboje byli porywczy i cóż… kłótnia sprawiła, że już nigdy się nie spotkali – ot, tyle!
Tak, tak, ale wracajmy do naszego gołowąsa. Po drodze spotkał drużynę poszukiwaczy przygód, z którą dotarł do Silverymoon. Był w niej kapłan Shandaukula – Berg Żelaznoróg. Od razu bardzo przypadli sobie do gustu. Nawet razem przyszło im stoczyć walkę z ogrem. Niestety nasz młodzieniec boleśnie to wspominał. Po długiej wędrówce, dotarli w Zielone Trawy do miasta wielu iglic, gdzie rzekę przecina most utkany z promieni księżyca.(…) Po kilkumiesięcznym pobycie, spędzonym na pracy przy naprawie muru, opuścił wesołą kompanię – krasnoludzkiego wojownika Gronara Kamienną Tarczę, kapłana shandaukula Nurdoka i niziołka o imieniu Herg.
Uczynił to za sprawą walki w karczmie, jaka się rozpętała po nieudanym oszustwie w kościach. Aidan ranił w niej syna wpływowego elfiego kupca, Salwernasa. Nasz bohater myślał, że zabił chłopaka i uciekł z miasta. Mimo, że tamten przeżył, to ta decyzja uratował życie Czerwonego Tygrysa. Ponoć ten bogacz należał do jakiejś sekretnej organizacji elfów zabijających ludzi – Eldreth Valadrua czy jak to oni zwą.
Ruszył dalej z karawaną osłanianą przez poszukiwaczy przygód. Umiał władać bronią – jak każdy członek jego plemienia – przyłączył się do eskorty. Spotkał tam grupę 3 elfów. Ealtin, Aramila i Nestana – czarodzieja, zwiadowcę i druida. Oni również szli – bo nie chcieli dłużej pozostać w Srebrnych Marchiach. Podróż wesoło mijała, aż pewnego dnia napadli ich bandyci. Aidan zginął. Towarzysze za zarobione pieniądze zapłacili za jego wskrzeszenie. (…) Po długiej wędrówce rozstali się w Waterdeep. Jednak ci, którzy go nazwali ‘Vel Ebrath’, na zawsze zostali mu w pamięć – melancholijny wędrowiec, bajarz, dawny kupiec - elf słoneczny i zręczny, dowcipny elf księżycowy, oraz wysoki, nigdy nieulękniony elf leśny.
W mieście kupców Aidan poznał barda imieniem Mernum – człowieka chytrego i zarazem przedsiębiorczego. Razem zaczęli rozgrywać partie kart, w których niespotykanym ‘trafem’ często wygrywali. Osiągnęli nawet spore zyski. Młodzieniec był pojętny i prócz szulerstwa uczył się ballad od nowego znajomego. Niestety po wzlocie, nastał czas na upadek – typowym dla tego młodzieńca sposobem wdał się w bójkę ze szlachcicem i musiał się ulotnić, bo tym razem zapachniało stryczkiem. Nim słońce schowało się za murami miasta, on był już na morzu. Tej nocy rozpętał się straszliwy sztorm, jakiego nasi dziadkowie by i nie pamiętali. Aidan pierwszy raz naprawdę się bał – skazany, potępiony, samotny, we władzy żywiołu. Zaniósł modły do Shandaukul – ‘Ochroń mnie, a zrzeknę się broni do czasu, gdy dobędę ją w prawym celu’. Była to jego pierwsza naprawdę szczera modlitwa. Rankiem zbudził się na niewielkiej plaży. Ruszył w głąb lądu i wieczorem dotarł do wsi o nazwie Nethan. W gospodzie nie miał czym zapłacić – stracił rodowy topór i resztę dobytku. Karczmarz zaproponował by zaśpiewał, skoro potrafi, do akompaniamentu miejscowego grajka, w zamian za strawę i napitek, wraz z noclegiem. Pieśń opiewała wędrówkę, chęć poznania, radość życia. Jego ballada była tak przejmująca, że w gospodzie nawet najgłośniejsi ucichli, by posłuchać. Tej nocy na blacie stołu młodzieniec wyrył napis ‘Dziś umarł Aidan- barbarzyńca z północy, a narodził się Aidan bard – mieszkaniec Faerunu’ z aktualnym dniem, miesiącem i rokiem. (…)
Po długich wędrówkach nasz bohater dotarł wreszcie do Wrót Baldura – ziemi obiecanej. Tam odnalazł rodzinę ojca. Uzyskał bogactwo i familię. Zaczął pracować u jednego możnego na dworze, gdzie nabył szlacheckich zwyczajów. (…) Jednak coraz bardziej brakło mu obozowania pod gołym niebem i podróży. Po nieudanym romansie z córką chlebodawcy postanowił odjechać.
Zaczął wędrować. Ruszył przez Zachodnie Ziemie Centralne. Przemierzył Wybrzeże Mieczy. Odwiedził Świecową Wieżę. Wreszcie dotarł do Waterdeep, gdyż dowiedział się, że nie jest poszukiwany. Zajechał do miasta po zmroku. Na przedmieściach dostrzegł jak opryszkowie napadli młodą kobietę. Pomyślał, że Shandaukul każe mu dopełnić obietnicy. Sięgnął po miecz i spiął konia. Padał deszcz. Rżało zwierze. Błyskały klingi. Trzech położył. Kobieta uciekła. Koń padł. Aidan szybko zdążył wstać. Sparował cios oprycha, drugi pchnął go w plecy. Nagle wszystko ucichło. Poczuł zimno. Zobaczył ciemność. Jednak nie był to jego koniec. Uratował go elfi kapłan Labelasa Enoretha – Eklis Natamel, który podkochiwał się w uratowanej dziewczynie. Jego mentor zgodził się wskrzesić Aidana. (…)
Ta, mówię wiele, ale nie powiedziałem dotąd jak trafił na Aeris. Otóż w Waterdeep jest gospoda o nazwie ‘Złoty Bażant’ , bardzo dobra zresztą. Siedział tam po zajściach z bandytami. Wiedział, że przyszedł czas na drogę wędrówki i stali – tą którą obrał Berg, Grona, Nurdok, Herg, Ealtin, Aramil, Nasten, Eklis i wielu innych. Tego wieczora pił z dawnym znajomym drowem imieniem Tebryn. Aidan nie miał nic przeciwko mrocznym elfom – bo gdy był dzieckiem nie słuchał jak większość o nich złych opowieści, jego ojciec był w drużynie z jednym z nich nim poznał Berię. Siedzieli i pili piwo owocowe. Bardzo im zasmakowało. To był wieczór pożegnalny - drow wyruszał nazajutrz ze swoją drużyną. Poprosili karczmarza o jeszcze napitku, ale ten powiedział, że już nie ma. Tebryn zapytał, gdzie można w takim razie dostać jeszcze. Gospodarz rzekł: ‘Ja zamówiłem to piwo od starego znajomego, który teraz mieszka na Aeris* – tam jeszcze takie dostaniecie.’ Tak oto z typową dla siebie lekkomyślnością Aidan postanowił wyruszyć na wyspę, na której teraz siedzimy.
A teraz jeśli można jeszcze tego trunku.
Jak to? Skąd to wiem? Jestem przecież bardem – mam swoje źródła.
*To powiedziawszy Aidan już nie wracał do tematu*

_____________________________________________________________
Postać publikowana na [link widoczny dla zalogowanych]

*Aeris - to wyspa, którą dodał mod OPS do NWN2


Ostatnio zmieniony przez Kondeks dnia Pon 14:11, 22 Gru 2008, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Volfer
Adept Cienia


Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lublin

PostWysłany: Śro 7:12, 17 Gru 2008    Temat postu:

Kondeks napisał:
Aidan chłopiec będący owocem związku barbarzyńskiej kobiety Berii Burzowy Wiatr

To brzmi trochę dziwnie? Co miałeś na myśli?
Kondeks napisał:
Słyszał, że w Wrót Baldura ma dziadków,

Moim zdaniem powinno być we Wrotach Baldura
Kondeks napisał:
Aidan zginął.

Wysyłam prośbę o bardziej malowniczy opis śmierci bohatera.
Kondeks napisał:
Jednak towarzysze za zarobione pieniądze zapłacili za jego wskrzeszenie. (…) Po długiej wędrówce rozstali się w Waterdeep. Jednak ci,

Powtórzenie z jednak.
Kondeks napisał:
Jak to? Skąd to wiem? Jestem przecież bardem – mam swoje źródła.
*To powiedziawszy Aidan już nie wracał do tematu*

Pochwalę ciekawe zakończenie.

Mimo wszystko, że stawiasz na historię postaci, ja bym napisał do niej statystyki.
Gratuluję bardzo ciekawej pracy Mr. Green .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 13:10, 17 Gru 2008    Temat postu: Re: Aidan

Zacznę od tego, że masz tam mnóstwo błędów, zarówno stylistycznych, jak i językowych. Razz

Gunther napisał:
Kondeks napisał:
Aidan chłopiec będący owocem związku barbarzyńskiej kobiety Berii Burzowy Wiatr

To brzmi trochę dziwnie? Co miałeś na myśli?

Po "Aidan" powinien być przecinek. Wszystko logiczne. Barbarzyńska kobieta, Beria Burzowy Wiatr, miała ze szlachcicem syna, Aidana.

Kondeks napisał:
z szlachcicem –poszukiwaczem przygód Edwin z Wrót Baldura.

Spacja po myślniku i... chyba powinno być Edwinem (?), choć nie znam imienia w oryginale (ale nic mi nie przychodzi na myśl, tj. żadna logiczna odmiana).

Kondeks napisał:
z czasem tak się zasłużył, że wybrano go wodzem w wieku 42 lat. Niestety niedługo cieszył się tym tytułem gdyż po roku obóz Czerwonych Tygrysów zaatakował pokaźny oddział orków.

1. "Z czasem tak się zasłużył, że, gdy miał 42 lata (lub "w wieku 42 lat"), wybrano go wodzem" brzmi znacznie lepiej.

Kondeks napisał:
ot tyle!
Tak, tak ale wracajmy

Głowy nie dam, ale wydaje mi się, że między "ot tyle" powinien być przecinek. Przed "ale" też przecinek.

Kondeks napisał:
Po długiej wędrówce wreszcie w Zielone Trawy dotarli do miasta wielu iglic

Nie kojarzę nazwy "Zieolne Trawy", ale powinno być chyba: "Po długiej wędrówce w Zielone Trawy, wreszcie dotarli do miasta wielu iglic".
Kawałek dalej brakuje spacji przed "(...)".

Kondeks napisał:
Uczynił to za sprawą walki w karczmie jaka się rozpętała po nieudanym oszustwie w kościach. Aidan ranił w niej syna wpływowego elfiego kupca Salwernasa

Przecinki po "karczmie" i "kupca".

Kondeks napisał:
Ponoć ten bogacz należał do jakiejś, sekretnej organizacji

Tu z kolei przecinek niepotrzebny. :]

Kondeks napisał:
Umiał władać bronią – jak każdy członek jego plemienia – toteż został eskortą.

Sam nią nie został. ;) Głupio to brzmi. Może "najemnikiem"?

Kondeks napisał:
Jednak ci, którzy go nazwali ‘Vel Ebrath’ na zawsze zostali mu w pamięć

Przecinek po ‘Vel Ebrath’.

Kondeks napisał:
poznał barda imieniem Mernum – człowieka chytrego zarazem przedsiębiorczego.

Jak na moje oko nieudana stylizacja (gdzie później też tak jest), lepiej po prostu "o imieniu", ale tu się nie narzucam, rób jak chcesz Razz Zgubiłeś spójnik (np. "i") po "chytrego".

Kondeks napisał:
Młodzieniec, był pojętny i prócz szulerstwa

Bez przecinka.

Kondeks napisał:
Tej nocy rozpętał się straszliwy sztorm jakiego nasi dziadkowie by i nie pamiętali.
.
Przecinek po "sztorm"... już mi się nie chce... zaczynam marudzić... Razz

Kondeks napisał:
samotny we władzy żywiołu.

Tak też jest poprawnie, ale wydaje mi się, że chciałeś uzyskać nieco inne znaczenie - przecinek po "samotny".

Kondeks napisał:
w zamian z strawę i napitek

"Za".

Kondeks napisał:
nawet najgłośniejsi ucichli by posłuchać.

Przecinek po "ucichli".

[quote="Kondeks"]Ruszył przez Zachodnich Ziemiach centralnych.
"Przez Ziemie".

Kondeks napisał:
Odwiedził Świecową Wierzę.

:O "Wieżę"! Chyba, że to wyjątkowa nazwa własna...

Kondeks napisał:
Wreszcie dotarł do Waterdeep, gdyż dowiedział się, że nie jest poszukiwanym.

Wystarczy "poszukiwany".

Kondeks napisał:
Rżało zwierze.

Odwrotnie brzmi lepiej: "Zwierzę rżało".

Kondeks napisał:
Uczuł zimno.

"Poczuł"... ;p

Kondeks napisał:
Ta, mówię wiele ale nie powiedziałem dotąd

Przecinek po "wiele".

Kondeks napisał:
bo gdy był dzieckiem nie słuchał jak więkrzość o nich złych opowieści

"nie słuchał, jak większość, o nich"

Kondeks napisał:
drow wyruszał ze swoją drużyną nazajutrz.

"Drow wyruszał nazajutrz ze swoją drużyną".


Uff... wstydź się, tyle błędów. Razz

W ciekawym stylu "przewijałeś" kolejne drużyny Aidiana. Gdzieniegdzie dodałbym od siebie coś więcej Razz, ale nie jest najgorzej. Gdyby nie te wszystkie poprawki (Razz) nawet by mi się podobało. Mr. Green
Bardzo ciekawe, zaskakujące zakończenie. :)

Całość? Za pomysł dałbym 4+, za wykonanie 2. ;p
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Volfer
Adept Cienia


Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 599
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lublin

PostWysłany: Śro 14:45, 17 Gru 2008    Temat postu:

Dzięki Liverrin, że po mnie sprawdziłeś pracę, bo musiałem strasznie szybko czytać, że tego nie zauważyłem Mr. Green
Ponieważ nie oceniałem to dam 4 - troszkę w niektórych fragmentach pracy zastosowałeś dużo skrótów - byłoby dobrze gdybyś je rozwinął.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kondeks
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 31 Sie 2005
Posty: 819
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 14:21, 22 Gru 2008    Temat postu:

Przepraszam za błędy. Dziękuję Liverrinie (zwłaszcza tobie) i Guntherze. Zastosowałem się do większości waszych uwag.

'imieniem' dałem jako specyficzny styl wypowiedzi Aidana.
'Zielone Trawy' to z tego co wiem jedno z czołowych Faeruńskich świąt.

Cytat:
Gdzieniegdzie dodałbym od siebie coś więcej , ale nie jest najgorzej.

O to właśnie chodzi w gotowych postaciach, by każdy zrobił z postacią co mu pasuje. Osobiście skupiłem się na naszkicowaniu wam osoby Aidana i podaniu szkieletu historii.

Cytat:
Kondeks napisał:
Aidan zginął.

Wysyłam prośbę o bardziej malowniczy opis śmierci bohatera.

Czy nie będzie to zbędny szczegół?

Generalnie mogę praca rozszerzyć i wypełnić trochę luki, ale i tak nie powiem wam tyle ile on by powiedział. Wymieniłem jedynie najważniejsze fakty. Jeżeli szczególnie was interesuje, któryś pusty fragment zaintrygował to piszcie.
Co do statystyk to myślę, że każdy mógłby dać mu inny poziom, nie chciałem byście się sugerowali statystykami.

Z założenia miał to być: bard 1 lub bard 1/barbarzyńca 1 lub bard 2/barbarzyńca 1. Atrybuty z założenia dąłem mu 14,14,14,14,10,14 (32 punkty). Jeżeli uważacie, że statystyki są potrzebne to je zamieszczę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Gotowe postacie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin