Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons
Dungeons & Dragons: Forum Abasz'Har o D&D
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Twierdza Cienia" - sesja
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nomad
Nowicjusz


Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 15:40, 28 Sie 2008    Temat postu: "Twierdza Cienia" - sesja

I tak oto rozpoczynacie swoją przygodę:

Zepchnięci do rogu przyglądacie się wszystkiemu. Nigdy w życiu nie byliście świadkiem takiego przebiegu akcji. Nagle wparowała straż – Rozejść się! Ludzie jak by nie słyszeli co jest do nich mówione. Przez drzwi frontowe wpadło jeszcze sześciu strażników i zaczęli opanowywać sytuację. Kiedy bójka ustała usiedliście przy pierwszym lepszym wolnym stole i zaczęliście rozmowę na temat wydarzeń z dzisiejszego dnia. Zapadł zmrok karczma zostaje zamknięta za dwie godziny.

Krótko opisze wygląd każdej postaci, abyście widzieli do kogo mówicie.

ShiNaiTi – Wysoka elfka z rozpuszczonymi, długimi blond włosami. Ma piękne błękitne oczy, o których prawie każdy facet marzy gdy tylko je zobaczy. Zawsze dobrze ubrana i zadbana lecz niech to Was nie zmyli potrafi być sprytna i przebiegła.

Thorgal Aegirsonn – Średniego wzrostu elfka o lekko brązowawej skórze. Ma białe, bardzo długie, związane w kuc włosy (co 10 cm sznurek związujący włosy) i niebieskie oczy. Z jej wyglądu można wywnioskować ludzkich przodków lecz nie zmienia to faktu, że jest nie ludzko piękna.

Kotara – Stosunkowo niski człowiek o czarnych oczach.Czerwono rude włosy spadają mu na twarz zakrywając jego oblicze. Zawsze chodzi w czarnym płaszczu. Jest nadpobudliwy.


Lasard – Wysoki człowiek. Jego oczy są błękitne a przez lewe przechodzi pionowo blizna po ranie. Włosy ma całe białe i średniej długości. Jest umięśniony i bardzo zwinny. Wygląda na typowego mięśniaka, który rzuca się do walki, gdy tylko ktoś go szturchnie


Liverrin – Człowiek wysoki. Jest chudy, aczkolwiek umięśniony. Ma, czarne przylizane włosy, bródka starannie przystrzyżona. Jego wzrok budzi grozę wśród bohaterów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lasard
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 835
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kędzierzyn-Koźle

PostWysłany: Czw 16:11, 28 Sie 2008    Temat postu:

Mężczyzna spoglądał na dno kufla z którego wysączył już resztki wspaniałego wina które mu podano. Po chwili zamyślenia, podniósł leniwie oczy i spojrzał na ludzi którzy razem z nim siedzieli przy stoliku i popijali swoje trunki.
-Wiecie może o co w tym wszystkim chodziło?-powiedział zakłucając ogólna ciszę.


Ostatnio zmieniony przez Lasard dnia Czw 21:06, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 16:29, 28 Sie 2008    Temat postu:


Twarz mężczyzny budzi strach. Ma bardzo ciemne oczy i tajemniczy tatuaż na prawym licu. Jego ubiór składa się ze skórzanego napierśnika, skórzanych naramienników, szerokich, czarnych, również skórzanych, spodni, białego płaszcza oraz białej szarfy z metalową spinką w kształcie czaszki, którą przewiązaną miał w pasie. Miał dwie sakwy przy pasie, jedną dużą, drugą mniejszą. Miał także przytroczony do pasa nóż w skórzanej pochwie. Broń miała zakrzywione ostrze.
Siedział z nowo poznanymi towarzyszami, jednak ani razu się nie odezwał. Kiedy trzeba było, tłumił ciekawe spojrzenia przymrużeniem oczu. Mógł tu siedzieć, miał gdzieś gdzie i z kim siedzi.
Palcami o długich, czarnych paznokciach gładził sękatą, drewnianą laskę opartą o stół.
Druga, lewa, dłoń leżała na stole. Co jakiś czas jegomość postukiwał paznokciami o blat. Widocznie się nudził.
Zupełnie zignorował pytanie Freotha.


Ostatnio zmieniony przez Liverrin dnia Czw 16:37, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 17:43, 28 Sie 2008    Temat postu:

Przy stole, od strony ścian siedziała elfka o długich białych włosach. Nikogo nie zaszczyciła choćby spojrzeniem. Zamiast tego rozpieła zaczepy na zbroi, aby mogła swobodnie oddychać. Zarzuciła plecak na oparcie krzesła i siedziała. Słońce odbijało się od jej lekko brązowej skóry. W końcu spojrzała na towarzyszy. Zmierzyła każdego wzrokiem. Nie uśmiechała się, nie strała się nawet aby jej wzrok był uprzejmy. Kiedy popatrzyła na człowieka z tatuażem nawet nie zadrżała. To nie było w jej typie ,,bać" się, zwłaszcz takiego osobnika. Na pytanie odpowiedziała
- Nawet się nie przedstawisz chłopaczku? Tak się przestraszyłeś, że kulturę zostawiłeś w innym pomieszczeniu? - nie strała się aby jej głos zabrzmiał ironicznie.


Ostatnio zmieniony przez Bel-ort dnia Czw 17:44, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lasard
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 835
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kędzierzyn-Koźle

PostWysłany: Czw 18:12, 28 Sie 2008    Temat postu:

-O, przepraszam, wyleciało mi to z głowy, najwyrażniej wino mnie już trochę odurzyło.- powiedział z lekkim zaskoczeniem w głosie- Jestem Freoth Azymut. I nie przestraszyłem się.- mówiąc to uśmiechnąl się delikatnie- Po prostu zaskoczyło mnie to całe zajście. Nie często widuje się kogos kto na miejsce pojedynku wybiera sobie karczmę. Ale bardziej ciekawią mnie te mroczne postacie które ni stąd ni zowąd zniknęły. Wyglądało to tak jakby pszyszli tylko po to by zobaczyć tą walkę.

Ostatnio zmieniony przez Lasard dnia Czw 21:04, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 20:47, 28 Sie 2008    Temat postu:

- To swoiście dziwaczne. Ludzie obserwujący tę rzeź, wiedzacy o niej. Lecz to nie nasza sprawa. - powiedziała to jakby od nie chcenia - Ważniejsza jest sama rzeź. Kto to by widział, aby w takim mieście doszło do takich wydarzeń. A właśnie, mam na imię Larandile Til’Nameri. Nie spodziewam jednak się, że zapamiętacie moje imię więc, w razie czego nazywajcie mnie po prostu elfką. - było jej obojętne jak ją będą zwali. Na razie obchodziła ją tylka ta przedziwna zagadka. Zamyśliła się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nomad
Nowicjusz


Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 21:31, 28 Sie 2008    Temat postu:

***

Proszę o pisanie nazw postaci, które już się przedstawiły,. grubym drukiem przed każdym postem.

***

Tuż po rozmowie Larandile z Freoth-em do stolika podszedł starszy pan i powiedział szepczącym, jak na starca przystało, głosem
- Widzę, że drużyna już się zebrała...hmm... zobaczymy jak to się dalej potoczy.
Nie czekając na odpowiedź nikogo z bohaterów poszedł w kierunku drzwi. Po wypowiedzeniu się staruszka, w karczmie zapadła niezręczna cisza. Wszyscy ze zdziwieniem i strachem wpatrywali się w naszych bohaterów.


Ostatnio zmieniony przez Nomad dnia Czw 22:10, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ShiNaiTi
Nowicjusz


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:09, 28 Sie 2008    Temat postu:

Galabriel odprowadzając starszego człowieka wzrokiem, powoli zaczeła rozglądać się po tak głośnej przed chwilą karczmie. Choć ból w jej ramieniu doskwierał jej nie miłosiernie, dzielnie zachowywała kamienną i spokojną twarz, przed nowo poznanymi towarzyszami. Jedyne czego się bała to to że ją znajdą w tak kiepskim stanie i nie będzie mogła stawić im czoła. Postanowiła jednak przemilczeć tą sytułacje, i czekać na rozwój wydarzeń.

Ostatnio zmieniony przez ShiNaiTi dnia Czw 22:19, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kotara
Nowicjusz


Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:11, 28 Sie 2008    Temat postu:

Siedzący przy stole mały człowieczek w ciemnym plaszczu nerwowo stukając palcami w blat stołu. Odzywa się do kompanów:
Mam na imie Camel Bootlebar, fajna bujka, ale za mało rezlewu krwi... Mówi podnosząc wzrok sięga po puchar trunku i biorąc małego łyczka na zwilżenie gardła. Widywałem lepsze bójki. Po wypowiedzeniu tych słów opuszcza głowę odstawia kielich z zadowoleniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 22:23, 28 Sie 2008    Temat postu:

Tajemniczy jegomość przestał pukać paznokciami o blat, zmierzył niewysokiego człowieka spojrzeniem. Spojrzeniem budzącym strach.
Potem odwrócił wzrok. I tak jak przedtem siedział w milczeniu, jakby go nic nie obchodziło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:26, 28 Sie 2008    Temat postu:

Larandile Til’Nameri

Larandile nie czekała aż ten nędzny człowieczyna dokończy zdanie.
- Jak śmiesz mówić takie okropne rzeczy, życie ci miłe nie jest - mówiąc to wstała i sięgneła po bicz przy pasie. - Nie próbuj kontynuować swojej myśli, bo mogą to być twoje ostatnie - powiedziawszy stała z miejsca, podeszła do lady i usiadła na krześle. Czekała aż zainteresuje się nią karczmarz.


Ostatnio zmieniony przez Bel-ort dnia Czw 22:27, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lasard
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 835
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kędzierzyn-Koźle

PostWysłany: Czw 22:33, 28 Sie 2008    Temat postu:

Freoth Azymut

Freoth przyglądał się odchodzącemu staruszkowi z szeroko otwartymi oczami. Później przeniósł swój wzrok na przyglądający się mu i jego nowym znajomym tłumek. W końcu spuścił głowę i wbił wzrok w blat stołu.
-No i po miłym wieczorze spędzonym nad kufelkiem wina.- rzekł rozczarowany.


Ostatnio zmieniony przez Lasard dnia Pią 14:39, 29 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nomad
Nowicjusz


Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:33, 28 Sie 2008    Temat postu:

Oczywiście każdy znał karczmarza Freda. Zawsze uśmiechnięty zawsze wesoły i pełen życia. Nie było osoby, która by go nie polubiła. Nikt z mieszkańców Damidor'u nie znał nikogo tak przyjaznego.

Łysy człowiek o puszystej posturze podszedł do elfki i z uśmiechem na ustach powiedział
- Witam panienkę. W czym panience mogę pomóc ?
To mówiąc zmierzył jej piękne ciało wzrokiem.

***

Do stołu podeszła wysoka kobieta o pięknej posturze i powiedziała
-Co tacy przygnębieni siedzicie ? Coś wam zagram a od razu zrobi Wam się lepiej.
Zaczęła grać piękną ballade.


Ostatnio zmieniony przez Nomad dnia Czw 22:36, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:46, 28 Sie 2008    Temat postu:

Larandile Til’Nameri

Larandile nie potrafiła znieść jego wzroku, więc odrazu rzuciła pytanie.
- Jak możesz być taki wesoły. Przed chwilą się tu mordowali, a ty siedzisz i śmiejesz się w najlepsze. Wogule, dlaczego ci ludzie zaczeli się bić. Jaki powód ich do tego skłonił? - Mówiła niespokojnie i szybko, coraz bardziej przyspieszając. Pod koniec jej przemowy, miało się wrażenie, że krzyczała. Poprawiła poze w jakiej usiadła, uspokoiła się i odetchnęła. Wzbużyła się ale już jej przeszło. Na dźwięk muzyki, ogarneło ją uczucie spokoju. Odepchneła je jednak. Ta muzyka była nieporuwnywalnie gorsza od elfickiej. Skupiła się więc nad odpowiedzią barmana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lasard
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 835
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kędzierzyn-Koźle

PostWysłany: Czw 22:52, 28 Sie 2008    Temat postu:

Freoth Azymut

Mężczyzna przez chwilę słuchał muzyki mając nadzieję że ona go odpręży. Nic to jednak nie dawało. W końcu zrezygnowany podniósł się z kszesła.
-Mam na dzisiaj dość niespodzianek. Jakby co to mam tu wynajęty pokój. Ja idę się przespać mam za sobą ciężką i nieudaną podróż. A jutro pewnie będę ruszał dalej. No to do miłego.- powiedział i ruszył w kierunku lady- Ej Fred możesz mi zaparzyć trochę herbaty?- powiedział przerywając na chwilę rozmowę Larandile z barmanem- Chce się wyspać a bez cherbaty przed snem nie potrafię zasnąć.


Ostatnio zmieniony przez Lasard dnia Pią 10:45, 29 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nomad
Nowicjusz


Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:54, 28 Sie 2008    Temat postu:

-Tak tak oczywiście już Ci podaje
Powiedział z jeszcze nie okiełznanym strachem.
Dokończywszy rozmowę z elfką podał herbatę.

***

Karczmarz spojrzał na elfkę z powstrzymywanym nieudanie strachem w oczach i powiedział
- Bójka ? Jaka bójka ? Czy tu gdzieś była bójka ?
Po czym schylił się do panienki i powiedział szeptem ze strachem w głosie
- strzeż się gdyż Twoja drużyna w tym i Ty, panienko znajdujecie się w kłopotach... Wielkich kłopotach... Nie pytaj mnie o nic więcej. Bądź o wschodzie słońca pod ratuszem a większości się dowiesz, bo całej prawdy nikt z nas nie zna...
Po tym, nie czekając na odpowiedź, krzyknął
- ZARAZ ZAMYKAMY!
I powtórzył szeptem
- O wschodzie słońca pod ratuszem.


Ostatnio zmieniony przez Nomad dnia Czw 22:58, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ShiNaiTi
Nowicjusz


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 23:04, 28 Sie 2008    Temat postu:

Galabriel czuła się fatalnie. Jej rana mimo prowizorycznej opaski uciskowej, dawała ostro o sobie znać. Nie zwlekając, wstała razem z Freoth'em i podeszła usiąść przy barze by napić się jej ulubionego napoju.
Idąc w strone baru cały czas miała wrażenie że ktoś ją obserwuje. Siadając przy blacie odgarneła włosy z twarzy do tyłu, lekko je przygładzając i czekała aż barman do niej podejdzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nomad
Nowicjusz


Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 23:15, 28 Sie 2008    Temat postu:

Karczmarz, po podaniu herbaty, szybkim krokiem wyszedł zza lady i podszedł do drzwi wejściowych. Otworzył je i szybkim ruchem ręki wskazał na wyjście, krzycząc
- ZAMYKAMY PROSZĘ WYJŚĆ! MAM NADZIEJĘ, ŻE SPOTKAMY SIĘ JUTRO!
Prawie wszyscy zaczęli wychodzić z karczmy, reszta poszła do swoich pokoi na piętro.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 23:24, 28 Sie 2008    Temat postu:

Larandile Til’Nameri

Zdziwiła się na odpowiedź barmana. Odezwała się w niej kobiecość. Podeszła do Freoth'a obdarzyła go pięknym uśmiechem i spytała się - Miałabym do ciebie prośbę. Mógłbyś być gotowy przed wschodem słońca do spaceru po mieście. Nie chce iśc sama, a z nich wszytkich na razie tylko ty mi się spodobałeś - - jakoś nie miała ochoty o tak wczesnej porze iść pod ratusz sama. Nie czekając na odpowiedź skineła na barmana i poprosiła o pokój. Była już zmęczona i chciała odpocząć. Niestety przed medytacją musiała się jescze pomodlić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ShiNaiTi
Nowicjusz


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 23:33, 28 Sie 2008    Temat postu:

Lekko zirytowana zachowaniem barmana Galabriel, wstała i powoli udała się do wyjścia. Rozglądając się uważnie ostatni raz po karczmie, postanowiła wkońcu pójść do lecznicy i pozostać tam przez całą noc, oddając się pod opiekę kapłanom. Płacąc im za usługe, po szybkiej rekonwalescencji, udała się w nie spokojny lecz błogi sen.

Ostatnio zmieniony przez ShiNaiTi dnia Czw 23:35, 28 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lasard
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 835
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kędzierzyn-Koźle

PostWysłany: Pią 9:23, 29 Sie 2008    Temat postu:

Freoth Azymut

Freoth spojrzał na Larandile z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Nie mam nic przeciwko temu. Spotkamy się rano tu pod karczmą dobrze?
Zabrał dzbanek z herbatą z lady i ruszył wraz z elfką na górę karczmy. Tam przeszedł przez pierwsze drzwi po lewej a Larandile poszła dalej wzdłuż korytarza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 9:27, 29 Sie 2008    Temat postu:

Mężczyzna o surowych rysach twarzy i koziej bródce nie ruszył się z miejsca, oparł łokieć na stole, na ręce głowę. Zamknął oczy. Miał przeczucie, że wszyscy zostawią go teraz w spokoju.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nomad
Nowicjusz


Dołączył: 25 Sie 2008
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 10:31, 29 Sie 2008    Temat postu:

Barman oczywiście zgodził się na nocleg elfki. Poszedł w stronę stolika i odchodząc od niej powiedział
- Ze wszystkiego rozliczymy się jutro.

***

Do ostatniego mężczyzny pozostałego przy stole podszedł barman i powiedział
- Wstawaj! Moje krzesło i mój stół to nie są miejsca do spania! Idź do domu i daj mi w końcu pójść spać! Zawsze problem sprawiają nie Ci co piją a Ci co już wypili. Słyszysz? Wstawaj!
Wypowiadając ostatnie zdanie zaczął szturchać go za ramię z taką siłą jak by próbował go zrzucić z tego krzesła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 11:19, 29 Sie 2008    Temat postu:

Larandile Til'Nameri

Larandile po wejściu do pokoju, zrzuciła z siebie zbroje, zostawiając ją w nieładzie na podłodze. Zdjeła prowizoryczną koszulę, buty i spodnie. Zamknęła się na klucz. Przed snem modliła się gorliwie do swoje go boga. Po godznie połorzyła się i odpoczywała.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lasard
Przewodnik w Zaświaty


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 835
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kędzierzyn-Koźle

PostWysłany: Pią 12:07, 29 Sie 2008    Temat postu:

Freoth Azymut

Freoth odstawił dzbanek z cherbatą na mały stolik przy łóżku i zamknął drzwi do pokoju. Następnie podszedł do plecaka który wczesniej rzucił w róg pokoju. Wyjął z niego spodnie które służyły mu za pidżame, nałożył je na siebie wcześniej zdejmując swoją szatę dzienną i spojrzał na łóżko, które było zadbane i czyste co żadko widywał w takich miejscach. Reszta pokoju też była wysprzątana.
-,,To chyba najbardziej zadbany lokal w jakim kiedykolwiek byłem"-pomyślał.- Już chciał się położyć, gdy nagle przypomniał sobie że nie odbył wieczornych ćwiczeń. -,,Jeden raz mi nie zawadzi"- pomyslał uśmiechnięty- ,,Dziś już jestem wykończony".
Wyciągnął jeszcze z plecaka swoją Kamę i umieścił ją koło łóżka, tak by mógł jej szybko dobyć gdyby coś go w nocy zaskoczyło. Położył się w łóżku i przykrył kołdrą a następnie pociągnął kilka łyków cherbaty z dzbanka. Po niecałej minutce znużył go sen.


Ostatnio zmieniony przez Lasard dnia Pią 12:09, 29 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin