Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons
Dungeons & Dragons: Forum Abasz'Har o D&D
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Idealny świat - sesja
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 22:35, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Oficer zdał się zignorować pytanie szamana, jakby uznając je za niestosowne. Na podziękowania mnicha odpowiedział tylko delikatnym skinieniem głowy, po czym skierował swój wzrok na Soliosa, potem na Kwestora.
- Naturalnie ochotnicza wyprawa nie organizowana jest bez powodu. Większość wojsk Baligothu jest obecnie niedysponowana, a sprawa nie cierpi zwłoki.
Harsen zrobił krótką pauzę, zebrał myśli.
- Nie zamierzamy oczywiście decydować się na frontalny atak. Szpiedzy zbadają teren, po czym my przystąpimy do działania. Zdecydowaną przewagą, którą posiadają tubylcy, jest znajomość terenu. Musimy brać pod uwagę ryzyko zasadzki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante_B
Użytkownik Zaawansowany


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Głogów

PostWysłany: Czw 15:21, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Dante

-Zasadzka? No widzę że naprawdę nisko cenicie tych "tubylców" oni na pewno wymyśliliby coś oryginalniejszego niż "zasadzka" chociaż wszystko jest możliwe... mogliby też wynająć jakąś grupę "zawadiaków" przeciw nam...
Mówiąc to wyglądał że naprawdę się zastanawiał pomimo sarkastycznego tonu głosu.
-ehhh... To jak dostaniemy informacje od tych waszych szpiegów. Przyjdą do nas? Spotkamy się gdzieś? Jakieś znaki szczególne? Cokolwiek?.
Skierował do oficera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Czw 21:33, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Agdarii

-Jeśli jest możliwość to sam bym się udał na przeszpiegi. Nie lubię polegać na informacjach od innych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robster
Użytkownik


Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:12, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Solios Karnt
Solios powrócił do tej samej pozycji jaką przyjął wcześniej trochę rozpychając się łokciami. Rozejrzał się wkoło jednak nie zauważył nic interesującego co mogło by go na choć trochę zająć. Wstał więc i z przekonaniem w głosie powiedział - W takim razie jak już wszystko jest jasne to może nie siedźmy w tym gmachu tylko zacznijmy się przygotowywać. Nie planujemy przecież oblężenia twierdzy, prawda? - Ostatnie zdanie powiedział jednak ze zwątpieniem w głosie po czym się roześmiał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 0:41, 23 Lip 2010    Temat postu:

- Szpiedzy już są w drodze i gdy dotrzemy na miejsce będą gotowi złożyć raport. Nie będzie czasu na dodatkowe „przeszpiegi”, gdyż, jak już wspomniałem, sprawa nie cierpi zwłoki.
W odpowiedzi na sarkastyczny ton Dantego, Harsen posłał mu tylko niechętne spojrzenie.


Już wkrótce cała drużyna była w siodle, gotowa do drogi. W jukach każdy znalazł prosty, stalowy krótki miecz i racje żywnościowe na dwa dni.
Atmosfera z początku była dość napięta. Pogoda jednak dopisywała i podczas podróży napięcie się nieco obniżyło.

Nie wszyscy członkowie wyprawy byli wprawni w siodle, zatem kolumna poruszała się kłusem. Na przedzie oficer Harsen, w otoczeniu dwóch wojów gwardii. Dalej w luźnej formacji Haldarin - zakonnik Heironeousa ubrany w czarny, poszarpany habit; Kwestor – niewysoki mężczyzna o gęstych wąsach i niebiesko-szarych, pełnych życia oczach, kleryk Lathandera; Solios – szermierz o roztrzepanych włosach i zielonych oczach, sądząc po ubiorze, wywodzący się ze szlacheckiego rodu; Agdarii - tajemniczy szaman, ubrany w lwią skórę, z lwią czaszką na głowie i innymi „dzikimi” elementami ubioru; Dante – dobrze zbudowany mężczyzna o długich, białych włosach, cichy asasyn; Ranven - średniego wzrostu człowiek o jasnoszarych, sięgających ramion włosach i ponurym spojrzeniu jasnozielonych oczu oraz trzy postacie, których imiona były nie znane reszcie: szeroki woj o potarganej czuprynie, o licu przeoranym podłużnymi bliznami i smutnym spojrzeniu; szczupły, odziany w czerń młodzian o długich, ciemnych włosach i bystrym spojrzeniu; kobieta o kasztanowych włosach, brązowych oczach i pełnych ustach ubrana w skromną czerwoną suknię. Pochód zamykało dwóch wojowników Baligothu.

Zaprawdę ciekawa drużyna.


W leniwej podróży minęło parę godzin, słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Mimo, że czasu było coraz mniej i byli już naprawdę niedaleko od umówionego miejsca, Harsen zarządził krótki postój. Polana nad strumykiem była wręcz idealna... jednak Agdarii i Dante byli zaniepokojeni. Zdawało im się, że ktoś ich obserwuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante_B
Użytkownik Zaawansowany


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Głogów

PostWysłany: Pią 1:56, 23 Lip 2010    Temat postu:

Dante

Jest doskonała... na zasadzkę. -pomyślał
-Czy aby na pewno musimy stawać w tym miejscu? - zapytał Harsena- A właściwie to kiedy przyjdą ci szpiedzy? Coraz bardziej czuję się... Okłamany? Tak to dobre słowo.
Mówiąc to patrzył podejrzliwie na Harsena.


Ostatnio zmieniony przez Dante_B dnia Pią 4:28, 23 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pią 13:36, 23 Lip 2010    Temat postu:

Agdarii

Od kiedy tylko nawiedziło go Przeczucie nie wypuszczał z ręki swojego kostura zdobionego zakończonego z obu stron kostnymi kolcami. Wciąż nie ściągał swojej maski i rozglądał się uważnie.
Gdy tylko zarządzono postój odłączył się od drużyny. Gdyby ktoś śledził go wzrokiem zobaczyłby, że wdrapał się na drzewo na skraju polany i siedzi na niej ze swoim kosturem.
Nie miał zamiaru pytać o radę duchów. To zbyt błaha sprawa. Wiedział, że są w pobliżu, kilka razy zdawało mu się, że je widzi.

Siedział i obserwował okolicę, choć wydawał się rozluźniony był bardzo czujny. Naciągnął głębiej lwią skórę chowając się pod nią całkowicie. Bywało, że dzicy używali plujek z zatrutymi strzałkami. Nie chciałby taką oberwać, dla tego schował się pod złoto-pomarańczowym futrem. Strzały by nie zatrzymało, bełtu tym bardziej, ale skutecznie zamortyzowałoby uderzenie kulki z procy i na pewno strzałka by jej nie przebiła
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mish
Badacz Podziemi


Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 367
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Odległej Galaktyki

PostWysłany: Pią 16:58, 23 Lip 2010    Temat postu:

Ranven Linvael
Zwinnie zeskoczył z wierzchowca na ziemię, po czym rozejrzał się po okolicy. Poprawił ułożenie pochwy z mieczem na plecach, i w końcu wyjął swój dziwny medalion na wierzch, usiadł po turecku na trawie, najwyraźniej odpoczywając, i czekał aż pozostali rozpalą ogień i zajmą się rozkładaniem obozu. Jemu nie chciało się tym zajmować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 17:15, 23 Lip 2010    Temat postu:

Oficer wyprostował się i rozejrzał. Potem spojrzał na Dantego ze spokojem wymalowanym na twarzy.
- Nie widzę in...
Nagły świst, uderzenie i odbijające się delikatnym echem brzęczenie. Wszyscy schylili się odruchowo. Nie wszyscy zorientowali się o co chodzi, jednak ci, którzy rozpoznali dźwięki wystrzelonej i wbitej w drzewo strzały, panicznie szukali wzrokiem miejsca, w które pocisk uderzył, by zlokalizować łucznika. Harsen, lekko przygarbiony, z rozszerzonymi niesamowicie powiekami, uniósł delikatnie rękę i krzyknął niezbyt głośno: „nie ruszać się!”
Lotki wbitej w pień nieopodal strzały nasączone były krwią. Nieliczni wiedzieli, że to ostrzeżenie. Wkroczyli na teren tubylców. I nie byli tu mile widziani.

Wszyscy posłusznie zastygli w bezruchu, nastała przerażająca chwila ciszy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante_B
Użytkownik Zaawansowany


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Głogów

PostWysłany: Pią 17:43, 23 Lip 2010    Temat postu:

Dante

Po tym całym zdarzeniu zaczął myśleć że to nie przelewki.
- ... bez takich, lepiej jechać niż zatrzymać się akurat teraz. Jeśli bardzo chcecie odpocząć to powinniśmy się cofnąć i znaleźć inne miejsce.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poszukiwacz
Początkujący


Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 17:56, 23 Lip 2010    Temat postu:

Kwestor
Oho, zaczyna się...
Na twarzy kapłana rysowało się napięcie, a w oczach tkwił niepokój. Już wcześniej miał niewielki problem z zachowaniem równowagi po tym jak runął w dół z siodła i nie był pewien czy uda mu się w porę dosiąść wierzchowca. Siedział nieruchomo jeszcze przez chwilę po czym odetchnął głośno, wstrzymywane dotąd powietrze. Robi się ciekawie - pomyślał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pią 23:12, 23 Lip 2010    Temat postu:

Agdarii

Strzała przeleciała niedaleko jego "posterunku". Spojrzał szybko do obozu czy ktoś patrzy i zeskoczył z drzewa... od strony lasu. Oparł kostur o konar i skierował się wgłąb ze wzniesionymi rękoma i otwartymi dłońmi. Po kilku krokach (i chili zastanowienia) zdjął kaptur z głowy lwa, maski nie ruszał. Po jakimś czasie znalazł niewielką polanę. Tak... tam będzie dobrym celem. To chyba będzie wystarczający dowód dobrej woli. Staną na jej środku wciąż wyraźnie pokazując ręce
-Wiem, że tu jesteście- powiedział normalnym tonem, ani głośno ani cicho- nie mam broni, jestem sam. Chcę tylko porozmawiać
W sumie nie był w 100% pewien czy są, ale jeśli byli to dobrze, jeśli nie to nie usłyszą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 23:56, 23 Lip 2010    Temat postu:

Choć Agdarii przewidywał taki obrót wydarzeń, nie wiedział kiedy i skąd – ktoś niezbyt delikatnie przyłożył mu do gardła kościany nóż. Poczuł delikatne ukłucie pod lewym bokiem, nie wiedział czym spowodowane. Wtedy ich dostrzegł. Trzech zamaskowanych łuczników podniosło się z buszu. Łuki wycelowane były wprost w szamana. Wszyscy zastygli w bezruchu, jakby czekając wyjaśnień brawurowej decyzji człowieka.

***

W nie rozbitym jeszcze, a już skazanym na klęskę obozie nie dostrzeżono braku szamana. Niepewność i strach przed niedostrzegalnym zagrożeniem nasilały się. Kobieta nerwowo zerkała na najbliższych Soliosa i Ranvena. Reszta wciąż bez ruchu rozglądała się wokół.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sob 10:09, 24 Lip 2010    Temat postu:

Agdarii

Cóż. Miał nadzieję, że skończy się na wycelowanych strzałach.
-Zanim zaczniemy... możesz zdjąć ten nóż z mojego gardła. I tak nie zdołam uciec. Możesz mnie przeszukać czy nie mam broni, ale czuję się niekomfortowo w takiej sytuacji...
W zasadzie spodziewał się raczej, że na te słowa tubylec jeszcze bardziej przyciśnie ostrze do jego gardła, ale uznał, że nie zaszkodzi spróbować


Ostatnio zmieniony przez Arvelus dnia Sob 11:58, 24 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mish
Badacz Podziemi


Dołączył: 27 Maj 2009
Posty: 367
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z Odległej Galaktyki

PostWysłany: Sob 11:20, 24 Lip 2010    Temat postu:

Ranven Linvael
Otworzył oczy, po czym leniwie wstał. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie stworzyć wokół siebie magicznej bariery, jednak odrzucił ten pomysł. Będzie jeszcze czas na rzucenie czaru. Teraz podstawową sprawą było zachowanie spokoju, aby nie sprowokować ataku ze strony tubylców. Mimo to, starał się on zachować koncentrację wystarczającą, aby w razie ataku szybko rzucić na siebie tarczę ochronną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Sob 15:03, 24 Lip 2010    Temat postu:

Przez chwilę tubylec nie reagował na słowa Agdariiego, po chwili jednak nóż mocniej przylgnął do szyi szamana, po czym... jego gardło odetchnęło. Wciąż jednak czuł kłucie pod bokiem i miał wrażenie, że nie powinien odwracać głowy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sob 15:38, 24 Lip 2010    Temat postu:

-Dziękuję- odetchnął z ulgą
-A teraz do rzeczy. Jak wiecie na wasz teren wkroczyli intruzi, z którymi podróżuję. Nie szukam zwady. Wykorzystałem ich jako środek transportu i nie wiem po której stronie i czy w ogóle stanę do walki. Wersję królewskich już znam. Teraz chciałbym abyście wytłumaczyli mi jaka jest wasza. Możecie zrobić to wy, ktoś z waszych starszych, możecie mi to napisać bądź wyśpiewać. Niewielką robi mi to różnice. Ale chcę wiedzieć. Tylko prosiłbym o przedstawienie faktów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 2:12, 25 Lip 2010    Temat postu:

Chwila ciszy jaka zapadła przeciągała się w nieskończoność. W końcu mężczyzna za szamanem odezwał się. Mówił powoli, z trudem dobierając słowa.
- My nie chcemy ludzie w nasz dom. Chcemy spokój. Ludzie chcieć od nas coś, my im nie można dać. Ludzie odejść lub zginąć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante_B
Użytkownik Zaawansowany


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Głogów

PostWysłany: Nie 3:37, 25 Lip 2010    Temat postu:

Dante
-Dobra z tego co widzę musimy coś zrobić , bo stanie w miejscu nie jest rozwiązaniem żadnego problemu.
Po tych słowach rozgląda się po drzewach i czeka na odpowiedź Harsena.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 11:08, 25 Lip 2010    Temat postu:

Agdarii

Przez chwilę milczał. Myślał.
-Ten przedmiot... królewscy twierdzą, że należy do nich. Skąd go macie?
Swoją drogą szaman wolałby porozmawiać ze starszym wioski, najlepiej z innym szamanem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 22:13, 25 Lip 2010    Temat postu:

Tubylec wypalił bez zastanowienia, lekko rozzłoszczony:
- My nie można mówić o święty przedmiot.
Otoczone czcią przedmioty były chronione aż do przesady przez prymitywne ludy.
- Ty odejść teraz lub my cię zabrać i ty być nasz więzień – dodał po chwili, dobitnie dając znać Agdariiemu, że to koniec rozmowy. Druga opcja nie brzmiała zbyt zachęcająco.

***

Harsen spojrzał po drużynie, po czym rzucił jeszcze jedno spojrzenie na strzałę i gąszcz, z którego przyleciała.
- Musimy zaczekać na zwiadowców. Cofnijmy się za strumień i tam odpoczniemy. Chyba, że ktoś ma lepszy pomysł... – jeszcze raz rzucił okiem na zgromadzonych na polanie ochotników.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arvelus
Arcymag


Dołączył: 20 Kwi 2007
Posty: 1590
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pon 11:04, 26 Lip 2010    Temat postu:

Agdarii

-Zrozumiałem aluzję- odpowiedział- powiedzcie wodzowi, szamanowi czy kto to tam wami dowodzi, o mnie.
Powoli się odwrócił, na tyle powoli aby tubylec mógł czmychnąć gdzieś w krzaki jeśli taka była wola. Po czym odszedł. Pierw spokojnie, potem biegiem. Im dłużej był poza obozem tym większa szansa, że będzie miał kłopoty
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dante_B
Użytkownik Zaawansowany


Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Głogów

PostWysłany: Pon 13:49, 26 Lip 2010    Temat postu:

Dante
-Skoro musimy czekać na zwiadowców, to powinniśmy postawić kogoś na straży. A najlepiej będzie jeśli to będą więcej niż jedna osoba.
Po tych słowach zbiera się i zmierza w stronę strumienia.


Ostatnio zmieniony przez Dante_B dnia Pon 13:56, 26 Lip 2010, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 0:55, 27 Lip 2010    Temat postu:

Mnich zwany Haldarinem także pokroczył w stronę strumienia. Cisza trwała nieprzerwanie, zatem Harsen dał znak swych żołnierzom i wszyscy udali się w bezpieczniejsze miejsce. Drużyna przekroczyła rzeczkę, bacznie rozglądając się wokoło.

Coś było nie w porządku... Podejrzenia nasiliły się, gdy gąszcz okrył ludzi ze wszystek stron. Harsen, idący na czele, zwolnił. Nasłuchiwał.

Wtem z zarośli podniosły się zamaskowane postacie. Wojownicy skoczyli w przód, kobieta cofając się nastąpnęła na nogę Soliosa. Konie zdały się wystraszyć, nerwowo zaczęły stąpać. Żołnierze, gotowi do walki, zostali zatrzymani nagle. Jeden z zamaskowanych wystąpił z gąszczu, podnosząc rękę. Na jego piersi widniały znaki Baligothu. Za nim wyszli kolejni.

***

Noc w zamaskowanym w lesie obozie mijała spokojnie. Rozbite na niewielkiej przestrzeni namioty osłaniały przed nasilającym się mimo okrywającemu je gąszczowi wiatrem. Drużyna spędzała czas przy dogasającym ognisku, w którym skwierczały resztki dziczyzny. Harsen kończył wyjaśniać obecną sytuację.
- ...odkryli zatem dokładne położenie kompleksu świątynnego, w którym znajduje się poszukiwany przedmiot. Wyruszymy z rana i spróbujemy przedrzeć się niezauważeni w skraj sieci tuneli pod świątynią, potem zbadamy czy owe tunele będą rozsądną i, co najważniejsze, możliwą do przebycia drogą. Oby nam się to udało bez problemów.
Oficer spojrzał po drużynie, zerknął na wartowników zakrywając dłonią ziewnięcie.
- Chcielibyście zadać jakieś pytania zanim udamy się na spoczynek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Poszukiwacz
Początkujący


Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 11:36, 27 Lip 2010    Temat postu:

Kwestor
- ehm, tak - odezwał się nieśmiało Kapłan- Kto będzie szedł pierwszy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin