Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons
Dungeons & Dragons: Forum Abasz'Har o D&D
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Najemnicze trudy" - sesja
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Sob 15:41, 07 Cze 2008    Temat postu: "Najemnicze trudy" - sesja

Drużyna, strudzona długą podróżą, zatrzymała się na niewielkim wzniesieniu nieopodal traktu, by schronić się przed słońcem, odpocząć. Między drzewami doskonale widać było Novigrad – ten słynny, piękny Novigrad leżący nad wodami Wielkiego Morza.
Była późna wiosna – rozpoczynał się właśnie okres „wielkiego handlu”. Ogromne ilości statków napływały do przystani przez Bramę Portową, by handlować swymi towarami w mieście.
Okazałe mury i baszty chroniące Novigrad budziły podziw. Były tak potężne, że wody przystani stały spokojne, podczas gdy fale rozbijały się dziko o brzegi Kontynentu.
Wszystko było tak piękne, że trudno to opisać słowami.
Już niedługo.

* * *

Czarownik, kapłanka i wojownik. Na pewno nie jest to typowy widok, nawet w Novigradzie. Ludzie oglądają się na nich niechętnie, omijając szerokim łukiem. Niektórzy z zainteresowaniem, inni z pogardą.
Na pierwszy rzut oka widać, że ten podejrzany typ w szacie to czarodziej. I ten drugi... topór i oszczep nie wróżą nic dobrego. Będą z nimi problemy. Co kapłanka Melitele robi w takim towarzystwie?
Nietrudno wyczytać te słowa z oczu i zachowania mieszkańców oraz przejezdnych.

Drużyna dotarła pod mury miasta. Minęła Kuźnie. Teraz po swej lewej mają Wielką Bramę, po prawej znaną w okolicy gospodę „Pod Knurem”. Drewniany szyld przedstawiający świnię kołysał się delikatnie na słabym wietrze, poskrzypując cicho. Przed drzwiami do oberży stało kilku ludzi, poubieranych w bogate, kolorowe szaty. Rozmawiali przyciszonymi głosami.
Ze stajni dało się słyszeć zniecierpliwione konie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 14:21, 08 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

Elias rozglądał się jeszcze przez chwilę. Następnie wskazał ręką szyld przedstawiający knura i rzekł do przyjaciół:
- Jestem zmęczony długą podróżą. Chętnie odpocznę i coś zjem.
Po chwili ruszył w stronę drzwi gospody, nacisnął na klamkę i wszedł do środka, ignorując wszelkie spojrzenia ludzi. Usiadł przy wolnym stoliku i wezwał karczmarza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 19:50, 08 Cze 2008    Temat postu:

Kayla Dreher

Kayla niewiele myśląc podążyła za towarzyszem. Znużona podróżą, oprócz pragnienia i głodu, czuła rosnącą z chwili na chwilę satysfakcję z dotarcia do upragnionego celu - Novigradu. Dreszcz podniecenia przeszywał jej ciało, mrowił ją kark. Tysiące myśli kłębiły się w jej głowie. Tyle może się tu wydarzyć, tyle jest do zrobienia i osiągnięcia. Czuła że dzisiejszy dzień jest początkiem czegoś wielkiego i emocjonującego - nowej przygody. Tok jej rozmyślań zakłóciła wizja zbliżającego się karczmarza i wiele nieprzyjaznych spojrzeń, których ciężar odczuwała na swych plecach.

Roland Braveheart

Roland zaraz po przekroczeniu bramy zrozumiał, iż w Novigradzie on i jego druhowie nie są mile widziani. Ocknąwszy się z zamyślenia, spostrzegł, że jego towarzysze udali się do karczmy. Ruszył za nimi zdecydowanym krokiem nie bacząc na nieprzyjazne miny mieszczan i zamaszyście otworzył drzwi oberży. Wojownik zawsze był nieugięty i uparty w swych postanowieniach, więc początkowa niechęć Novigradzczyków nie zniechęciła go do dalszego poszukiwania przygód. Jego złe przeczucia pękły jak mydlana bańka, gdyż do jego nozdrzy trafiła woń dobrego trunku. Zwalił swe cielsko na ławę i począł wyglądać karczmarza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon 22:03, 09 Cze 2008    Temat postu:

Gdy drużyna weszła do gospody, ujrzała sporych rozmiarów salę. Pod ścianą, na podwyższeniu, siedział na drewnianym, wyściełanym fotelu gruby krasnolud o długiej, siwej brodzie. To zapewne Gunter Craggs, znany jako „Dziadek” - obecny właściciel zajazdu „Pod Knurem”. Palił fajkę i gęsty dym roznosił się niemal po całym pomieszczeniu. Łypnął ciekawsko na stare, dębowe, kunsztownie zdobione drzwi, gdy te się rozwarły.
Jedna trzecia stołów w sali był niższa od reszty - zapewne wykonane specjalnie z myślą o krasnoludach i niziołkach.
W lewym rogu wzniesiono scenę dla muzykantów, na której to skraju znajduje się fotel gospodarza, a nad podwyższeniem wisi wytarty nieco łeb dzika. Na obu krańcach głównej sali znajdują się duże paleniska, nad każdym dwa rożny i wielki kocioł na zupę.
Obok osłonięte kotarą drzwi prowadziły do alkierzy.
W sali panował gwar. Zapach alkoholu mieszał się ze stukiem kufli, radosnymi okrzykami i śmiechem klientów. Dym z fajki szynkarza dopełniał całości. Scena był niestety pusta.

Gdy wreszcie udało się zająć ludziom miejsca, podeszła do nich ludzka dziewka.
- W czym mogę służyć? - zapytała słodkim głosem. Z jej ust nie spełzał potulny uśmiech.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 14:34, 10 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

- Witam - odpowiedział Elias uśmiechając się do niewiasty. - Poproszę jakąś ciepłą i smaczną strawę, byle nie za drogą. No i do tego kubek wody.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 19:24, 10 Cze 2008    Temat postu:

Roland Braveheart

- Witaj, urocza niewiasto. - Wojownik filuternie powitał dziewkę z błyskiem w oku. - Poproszę miskę ciepłej strawy, o przyzwoitej cenie i kufel piwa.
Po złożeniu zamówienia począł rozglądać się po wnętrzu karczmy, przyglądając się dyskretnie gościom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 19:28, 10 Cze 2008    Temat postu:

Kayla Dreher

- Ja również poproszę o ciepłą i tanią zupę. - Z uśmiechem rzekła kapłanka. - Byłabym również ogromnie wdzięczna za kubek wody.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 21:31, 10 Cze 2008    Temat postu:

- Zaproponuję gulasz wieprzowy, po 8 denarów – zaczęła kelnerka. Rzeczywiście, tak jak mówiono przyjaciołom, w Novigradzie ceny są znacznie wyższe. Chyba nie pozostało nic innego jak się przyzwyczaić. – Kufel piwa raz, 8 sztuk bilonu oraz dwa kubki wody, po 1 sztuce miedzi... razem to będzie... – dziewczyna liczyła krótką chwilę – 25 denarów. Zaraz każę przynieść zamówiony posiłek.
Dziewka spojrzała na drużynę, upewniając się czy wszystko jest w porządku, po czym udała się w stronę kuchni.

Większość gości tawerny stanowili ludzie – głównie podróżnicy i awanturnicy. Świadczyły o tym połyskujące zbroje, miecze, maczety, łuki i tarcze, a także wytarte płaszcze oraz strudzone, zmęczone twarze przejezdnych.
Gdzieniegdzie można było dostrzec krasnoluda. Siedzieli jednak na uboczu, w cieniu, z kapturami na głowach. Tylko nieliczni mieli odwagę pokazywać swe twarze, mimo iż gospodarz widocznie walczył z niechęcią do nieludzi w mieście.

Po chwili podeszła do drużyny dziewka, która odbierała zamówienie, wraz z niskim mężczyzną ubranym w biały fartuch. Dopiero, gdy ten się zbliżył, przyjaciele zorientowali się, że jest to niziołek. Nieśli posiłek na drewnianych tacach.
Kobieta rozstawiła sprawnie gliniane miski, kubki i szklany kufel ze złocistym płynem na ławie, przy której zasiadła drużyna. Wciąż uśmiechnięta splotła przed sobą dłonie i oczekiwała na zapłatę. Coś podpowiadało mężczyznom, że powinni dać napiwek. Tak ładnie się uśmiecha...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 16:17, 11 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

Elias z niecierpliwością odebrał swój posiłek. Podziękował kelnerce i wręczył jej zapłatę - osiem denarów i kilka miedzianych monet, chyba pięć. Człowiek uśmiechnął się raz jeszcze do dziewczyny, po czym zaczął jeść. Jedzenie, co prawda było droższe, ale też było bardzo dobre. Elias nie wiedział tylko, czy tak było naprawdę, czy po prostu od dawna nie miał w ustach takiego jadła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 22:10, 11 Cze 2008    Temat postu:

Roland Braveheart

- Dziękuję - Odrzekł Roland i wręczył kelnerce odpowiednią sumę i 6 dodatkowych miedzianych monet. Rozpoczął swój posiłek popijając go piwem i rozkoszując się aksamitem płynu, sącząc go z namaszczeniem. Och, od jak dawno nie czułem tego smaku w ustach.

Kayla Dreher

Kapłanka wręczyła żądaną sumę pieniędzy, ograniczając się do 3 miedziaków napiwku. Wizyta w tym mieście da się we znaki po naszych kieszeniach.... Obawiając się rychłego bankructwa poczęła zjadać przyniesioną strawę. Nic nadzwyczajnego, jak na taka cenę. Będę musiała przywyknąć do tutejszych standardów...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 22:27, 11 Cze 2008    Temat postu:

Gulasz nie był nadzwyczajny, jednak drużynie smakował niebywale. Długie dni wędrówki o suchych racjach podróżnych dały się przyjaciołom we znaki. Dlatego też szybko zjedli posiłek.

Najedzeni mogli myśleć o dalszych planach. Pragnęli przede wszystkim zwiedzić miasto i znaleźć pierwsze zlecenia. Kwatera w zajeździe „Pod Knurem” będzie chyba zbyt droga. Chodziły słuchy, że ktoś w mieście prowadzi koszary, w których tanio można się zatrudnić jako najemnicy. Może warto to sprawdzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 20:39, 17 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

Dopiero chwilę po skończeniu posiłku Elias wstał z miejsca i ruszył w stronę gospodarza tawerny. Prawie nic nie wiemy o tym mieście. Warto zadać kilka pytań miejscowym. I jeszcze trzeba znaleźć jakiś tani nocleg...
- Witaj, panie - rzekł Elias do krasnoluda. - Wraz z moimi przyjaciółmi dopiero przybyłem do Novigradu i, szczerze mówiąc, nic o nim nie wiem. Byłbym rad, gdybyś mógł mi udzielić kilku wskazówek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 21:02, 17 Cze 2008    Temat postu:

„Dziadek” z zaciekawieniem śledził Eliasa, gdy ten ruszył w jego stronę.
- Wskazówek powiadasz... hm... – zamyślił się Gunter, lewą dłonią gładząc siwą brodę. W końcu jego prawa dłoń, w której trzymał fajkę, drgnęła gwałtownie i krasnolud spojrzał człowiekowi w oczy.
- Dobrze, możemy porozmawiać, dawno już nie miałem do tego okazji – głos „Dziadka” był chrapliwy, aczkolwiek przyjemny. Karczmarz zsiadł z fotela i podreptał do stołu, przy którym siedziała drużyna. W drodze machnął dłonią na którąś z dziewek.
- Przynieś piwa dziecko...
Craggs zasiadł przy ławie i oparł na niej ręce. Wyglądało to dość komicznie, gdyż krasnolud nie należał do wysokich, a stół był ludzkich rozmiarów.
- Pytajcie więc, a postaram się odpowiedzieć najlepiej jak tylko będę mógł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 20:14, 19 Cze 2008    Temat postu:

Roland Braveheart

-Karczmarzu chcieli byś my dowiedzieć się jak dostać się jak dostać do koszar?-Zapytał się Roland i nie czekając na odpowiedź rzekł.- Byli byśmy Ci bardzo wdzięczni gdybyś nas tam zaprowadził.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 21:12, 19 Cze 2008    Temat postu:

„Dziadek” zmarszczył brwi, słysząc chaotyczną mowę awanturnika. Pozostali członkowie drużyny poczuli, że porywczość młodego wojownika rzadko kiedy jest atutem. Mówienie powinien zostawiać im.
Do stołu podeszła dziewka i postawiła na nim cztery kufle piwa.
- Zaprowadzić was nie mogę – tu Gunter wziął kufel i łyknął – gdyż, jak widzicie, muszę pilnować zajazdu. Kto wie co mogło by tu zajść pod moją nieobecność. Póki co tylko dzięki mnie strażnicy nie czepiają się moich klientów.
Krasnolud rozejrzał się i wziął kolejny łyk. Obtarł wierzchem dłoni wąsy.
- Za to mogę wam pokazać gdzie to jest... jeśli macie na myśli Koszary Bossona Woodlocka. Macie może mapę Novigradu?
Żaden z członków drużyny nie miał jej jednak przy sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 22:30, 19 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

- Rzeczywiście, chodzi nam o Koszary Bossona Woodlocka - powiedział Elias. Wziął jeden z kufli i wypił kilka łyków. - Jednak mapy nie posiadamy. Pierwszym budynkiem do jakiego się udaliśmy była Twoja gospoda, licząc na ciepłą strawę i parę informacji. Pierwsze mamy już za sobą... - człowiek wziął kolejny łyk piwa. - Czy te koszary są daleko stąd?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 22:47, 19 Cze 2008    Temat postu:

- Ano, niedaleko.
Craggs podniósł kufel i jednym duszkiem wypił zawartość do dna. Stłumił beknięcie, wydymając przy tym policzki, przetarł wąsy i rzekł:
- Naprzeciwko zajazdu macie Bramę Wielką. Kiedy już wejdziecie do miasta, zobaczycie wysoką budowlę. To świątynia Wiecznego Ognia. Nazywają ją Wielką Szpicą. Kiedy ją ujrzycie, to sami będziecie wiedzieli dlaczego akurat tak... Wracając do koszar. Kiedy dojdziecie do Szpicy skręcicie w lewo. Potem trzeba wejść w Nowe Miasto. Dalej to zapytacie kogoś o drogę. A, byłbym zapomniał, to zaraz obok Różowego Domku, całkiem ustronny zamtuz.
Gospodarz mrugnął w stronę drużyny, w jego oku można dojrzeć było młodzieńczy błysk.
- Chcecie wiedzieć coś jeszcze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 20:05, 20 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

Człowiek spojrzał pytająco na towarzyszy. Po krótkiej chwili zapytał:
- Czy łatwo jest tu znaleźć jakąś pracę... dla poszukiwaczy przygód? - dodał przyciszonym głosem.
Elias spojrzał na kufle. Ich były prawie pełne, zaś "Dziadek" wypił już całą zawartość swojego. Zaklinacz poczuł, że wypada postawić mu następną kolejkę. Gestem ręki wezwał kelnerkę i powiedział:
- Poproszę jeszcze jedno piwo dla gospodarza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 21:39, 20 Cze 2008    Temat postu:

- To bardzo miłe z twojej strony dziecko, ale to gospodarz powinien stawiać gościom, nie na odwrót. Częstujcie się – wtrącił Gunter, wskazując dłonią na kufle. Zwrócił się do kelnerki, delikatnie poklepując ją po skrzyżowanych dłoniach – Przynieś mi jedno, proszę.
Dziewka się oddaliła, po czym Craggs zwrócił się do drużyny z uśmiechem:
- A to zależy. Musicie popytać w okolicy. Może znajdzie się coś dla was w koszarach. Proponowałbym też spytać przedstawiciela miejscowych łowczych, Gerwazego. Ostatnio słyszałem, że mają jakiś problem z zezwoleniami na polowania. Niestety nic więcej nie wiem.
Kelnerka przyniosła piwo i uśmiechnęła się promiennie. Gospodarz rzucił krótkie „dziękuję”, odwzajemniając uśmiech. Łyknął i spojrzał na drużynę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 20:32, 22 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

Elias kilkoma łykami dokończył picie.
- A więc chyba niezwłocznie udamy się do koszar...
Człowiek zaczął się podnosić z miejsca, jednak natychmiast usiadł z powrotem.
- Jeszcze jedno. Wspomniałeś, że Gerwazy ma problem. Znajdę go w koszarach?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Nie 21:29, 22 Cze 2008    Temat postu:

Gospodarz zamlaskał i rzekł:
- Wątpię. Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale słyszałem, że Gerwazy ma spore urwanie głowy. Bosson na pewno was do niego skieruje. Jeśli będziecie mogli mu pomóc z pewnością znajdzie dla was czas.
Gunter rozejrzał się wokół.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 12:02, 23 Cze 2008    Temat postu:

Kayla Dreher

Kayla przez cały czas rozmowy drużyny z gospodarzem milczała, starając się zapamiętać wszystkie istotne fakty. Z mieszaniną ciekawości i nieufności obserwowała karczmarza. To bardzo miłe, że chce nam pomóc, ale może oczekuje czegoś w zamian...Nie mniej jednak musimy mu zaufać, tym bardziej, że nie wygląda na kogoś kto chciałby skrzywdzić podróżnych - niemały procent swoich dochodów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elias
Nowicjusz


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon 12:55, 23 Cze 2008    Temat postu:

Elias "Flame" Silvermoon

- Bardzo dziękujemy za gościnę i przydatne informacje - człowiek wstał i podał rękę karczmarzowi. - Z pewnością jeszcze tu przyjdziemy.
Elias podniósł plecak i zarzucił go sobie na ramię. Dał znak drużynie, aby też się zbierali. Człowiek uśmiechnął się raz jeszcze do gospodarza i ruszył w kierunku drzwi wyjściowych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 19:41, 23 Cze 2008    Temat postu:

Roland Braveheard

- Dziękujemy za informacje - odrzekł Roland. Dopił piwo i ruszył pewnym krokiem w stronę towarzysza. Odruchowo spojrzał za plecy sprawdzając czy włócznia jest na miejscu. Zerknął też na sakwę z obawą w oczach i pomyślał - muszę na nią uważać, pewnie jest tu pełno złodziejaszków...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerioth
Nowicjusz


Dołączył: 05 Cze 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 15:14, 26 Cze 2008    Temat postu:

Kayla Dreher

Kapłanka dokończyła spożywanie pokarmu, popiła i wstała z ławy w ślad za towarzyszami. Zarzuciła bagaż na plecy, upewniła się że niczego nie zostawiła,
a zawartość mieszków nie zmieniła się.
- Bardzo jesteśmy Ci wdzięczni. - Podziękowała krasnoludowi, po czym wyszła z karczmy.
Wizyta w tym miejscu dodała jej nowych sił i pokrzepiła jej serce nadzieją na szansę zarobku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin