Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons
Dungeons & Dragons: Forum Abasz'Har o D&D
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Wieczny Mrok!" Sesja właściwa
Idź do strony 1, 2, 3 ... 33, 34, 35  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beretta1234
Adept


Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 16:34, 09 Lip 2008    Temat postu: "Wieczny Mrok!" Sesja właściwa

Wieczny Mrok

Nowy świat, który powstał po opuszczeniu go przez bogów istnieją 4 kontynenty. Trzy z nich to zupełnie skrajne krainy - dobra, zła oraz chaosu. Czwarty kontynent, ten który zamieszkujecie wy śmiałkowie, nazywa się Atlantis. Cały kontynent oblewa Wielkie Morze Chaosu, zaś sam ląd w ciągu wielu wojen został także podzielony na 5 zasadniczych części:

Północ - zamieszkała przez ludzi
Południe - krainy zła pełne zdeformowanych istot oraz nieumarłych
Wschód - kraina krasnoludów
Zachód - krainy magicznych istot oraz elfów
Krainy Środka - miejsce największych miast, centrum rozwoju nauki wielu dziedzin, miejsce handlu istot z każdej strony kontynentu

Między głównymi królestwawi każdej ze stron panuje w tej chwili delikatny, aczkolwiek długotrwały, pokój. Każda z ras dba o to, aby nie doprowadzić do nowej wojny, która przyniosła by tylko ogromne straty przy minimalnych korzyściach.

Jednak nad horyzontem zbierają się już czarne chmury... Nowa bitwa, która już swoimi czarnymi paluchami dotyka skraj lądu, zostawi za soba tylko śmierć i zgliszcza.

12 dzień miesiąca Orła, 1443 rok Ery Spokoju

- Szybko Samsaro, szybciej!
- Już nie moge braciszku, nie czuje nóg w tym mrozie....
- Nie możemy zawieść Ivona... musimy iść do przodu! Obiecaliśmy mu iż przekażemy to, co się tam stało.
- To dlaczego ON nie mógł tego przekazać?! Dlaczego my, sami, brniemy przez te cholerne góry?!
- Wiesz co się z nim stało po śmierci ojca... on już nie jest taki sam... Zresztą... w tej chwili napewno bada sprawe Pogranicza
- Gówno a nie pogranicze! Kogo obchodzą jacyś nic nie warci skazańcy! No kogo?!
- Nas... siostro... nie zapominaj o swojej wizji. Musimy się dowiedzieć kim jest ta istota, która pojawiła się w Twojej wizji.
- Tak.. tak. Masz racje. Chodźmy.


W tym samym czasie na Pograniczu Wschodniego Kontynentu

- Witaj wędrowcze, w czym moge Ci pomóc?
Tuż przed nosen Ivona zawirował niziołek, który jednym ślizgiem dostał się z jednego końca lady na drugi, o dziwo nie przewracając żadnego kufla.
- Poszukuje brata Borgic'a. Jest to mój... daleki kuzyn. Słyszałem, ledwo wyszedł cały z tej tajemniczej... zagłady wioski tuż nad morzem
Ivon silił się na jak najbardziej wiarygodny ton. Nie miał pojęcia, czy niziołek kupił jego historie czy nie, jednak po wypowiedzeniu imienia zakonnika świątyni wielu bogów, zaczął mu sie uwaznie przypatrywac i odłożył szmatke, którą miał w ręku.
- Kuzyn powiadasz? Dobrze wiedzieć, że ma.. "rodzine". - w głosie karła słychac było ironie - W tej chwili znajduje się w pobliskiej wieży magów, poniewaz walczą z pewną klątwą, której nabawił sie podczas ostatnich wydarzeń.
- Rozumiem... Dziekuje. -
Ivon rzucił 1 złotą monetę na stół - To za piwo którego nie zamówiłem i za informacje.
- Dziekuje, Panie. -
chciwy błysk zapłonął w oku barmana - Zapraszamy ponownie!
- Nie wątpie - pomyślał Ivon.

14 dzień miesiąca Orła, 1443 rok Ery Spokoju

Pobliska wieża okazała się być oddalona o półtora dnia drogi od karczmy, co wcale nie radowało Ivona, gdyż sama trasa do tej części kontynentu zajęła mu prawie 2 tygodnie, jadąc głównym traktem przez las. Gdy ujrzał wkońcu szpic wieży poczuł wielką ulgę.

Wieża wyglądała dość cicho. Zazwyczaj w takich miejscach jak to kręci się masa istot, a błodnia powypełniane są gromadkami adeptów ćwiczących jakieś zaklęcia. Jednak nie dziś. Wszedzie dookoła nie było widać ani jednej żywej duszy, a wielkie wrota były uchylone. Nie myślać za długo Ivon wyciagnął swoją Klinge Północy i przeszedł przez brame. Nie był gotowy na widok, który ukazał się jego oczom...
Dziesiątki osób poćwiartowanych lub rozszarpanych leżało na ziemii na głównym dziecincu. Wszędzie widniały ślady walki, pozostałości po zaklęciach i poteżnych uderzeniach. Obok broniących równie gęsto leżały ciała dziwnych stworów, niezrozumiane zniekształconych, nie wiadomo czy przez zaklęcia magów czy takie były w oryginale. Ivon nie miał zamiaru zbyt długo napawać się tą groteskową sceną tylko pobiegł prosto w strone głównej spirali, którą powinien dotrzeć do wielkich sal audiencyjnych. Do połowy biegł sam, a jedne co słyszał to odgłos swoich kroków, jednak dobiegając do pierwszej głównej sali, usłyszał odgłosy walki.
Na środku sali stało dwóch magów, wyglądających na mistrzów, ponieważ ich płynne ruchy zdradzały lata doświadczenia. Rzucali oni magicznymi oraz ognistymi pociskami we wszystkie strony, ponieważ z każdego możliwego kierunku otaczały ich owe stwory, które wcześniej Ivon spotkał na dziedzińcu. Ivon przykląkł na sekunde, rzucając na siebie błogosławieństwo i rzucił się w wir walki. Wyżynał dziewne istoty jedna po drugiej. Padały zazwyczaj po 2-3 ciosach miecza. Gdy dostał się do magów, przy ich współpracy, bardzo szybko pozbyli się napastników.

- Co tu się, do licha, dzieje?! - zwrócił się do magów
- Te istoty zaatakowały nas dziś w południe. Najpierw wszyscy poczuliśmy potężną, mroczną siłę, potem wybuch zniszczył pola ochronne wieży i nagle wszędzie zaroiło się od tych istot. Utrzymywaliśmy wejście tak długo jak mogliśmy... jednak wkońcu się przedostały. Niestety. My zostaliśmy tutaj uwięzieni. Duża część istot, która się przedarła poszła wyżej.
- Co jest na wyższych poziomach?
- Komnaty wielkich mistrzów, nasze oraz ambulatorium...
- Czekaj! Powiedziałeś ambulatorium?! -
przerwał mu Ivon
- Tak... ambulatorium... na wielkiego! Przecież im chodzi o tego braciszka który przeżył! Szybko! - Mag dotknął jego ramienia oraz ramienia swojego towarzysza a następnie teleportował ich wprost do ambulatorium. Jednak tuż po aportacji, gdy otworzył oczy, rozbłysk światła go oślepił, a na swojej twarzy z obu stron poczuł strumienie krwi buchające z martwych już dział magów. On sam został przeszyty czymś goracym w ramie i przyparty do ściany.
- Proszę, proszę. Jakiś palladyn zakradł się do wieży pomóc starcom? A może szukałeś tylko wiedzy? - Głęboki, odbijający się echem głos zadzwonił w jego uszach. To zdecydowanie nie był ludzki głos - Zresztą... nie ważne. Ktoś musi przeżyć, aby dać świadectwo naszej obecności. Głupcy, próbowali wyleczyć tego cholernego zakonnika... ale... jak widać moja magia była dla nich zbyt silna.
- Kim jesteś? -
odezwał się Ivon, jakby wybudzony z letargu - A raczej czym jesteś?! Czuje aure rozchodzącą się po całym pomieszczeniu. Czuje zło, które emituje od Ciebie.
- Jaaaa? Ha ha! Już niedługo dowiesz się głupcze! Zresztą.... hmm zobaczmy -
Nagle głowa Ivona zaczęła potężnie pulsować. Czuł jak ta istota dostawała się do jego myśli. - A więc Twoja siostrunia biegnie ostrzec wujaszka o mnie? Ahh... jakie to piękne. Niech biegnie, ja mam inne cele. A teraz, zostawie Ci jeszcze pamiątke.
Palący żar przeszył ramie Ivona, który był tak silny, iż doprowadził go do omdlenia.
- Chodźmy Razjelu, tutaj już wszystko jest zrobione. Teraz, musimy udać się na południe.
- Tak Panie! -
odpowiedział istocie łagodny, męski głos.

Ivon został odnaleziony na wpół żywy przez grupe interwencyjną królestwa krasnoludów. Jednak nie odzyskał on jeszcze przytomności. Siostra oraz brat Ivona dotarli do wuja, przekazali mu treść przepowiedni, a ten postanowił zmobilizować oddziały, które zbadają sprawę dziwnych zdarzeń. Tutaj właśnie pojawiacie się wy - zgłosiliście się do zamku wielkiego króla Amnseta. Każdy z was ma swój indywidualny powód aby być w tym miejscu, jednak niedługo połączy was wspólny cel.

Pomieszczenie w którym się znajdujecie jest duże na jakieś 30 metrów kwadratowych. Na środku postawiony są dwa długie stoły z ławkami. Siedzicie w różnych miejscach sali. Wokół was znajduje się tuzin innych ochotników, przywiedzionych do tego miejsca róznymi pobudkami - finansowymi, poszukiwaniem przygody lub zainteresowanych historią o nadchodzącym mroku. W sali gwar stawał się coraz głośniejszy. Ludzie wymieniali poglądy oraz podejrzenia aktualną sytuacją.

(Teraz jest moment iż możecie przedstawić po krótce wygląd waszych postaci oraz miejsca w których siedzicie.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eiravel Lyaral
Gość





PostWysłany: Śro 16:48, 09 Lip 2008    Temat postu:

Eiravel Lyaral

Siedzący w kącie półelf nie przyciągnąłby niczyjego wzroku. około 175 cm wzrostu, o jasno zielonych oczach i dłuższych ciemnoblond włosach. Ubrany w grubą białą wełnianą kurtę, spodnie tegoż samego materiału i koloru. dookoła dolnej części twarzy obwinięty szalem. Przez ramię przewieszony miał łuk, a przy pasie miecz.Na ramiona zarzucona skóra białego wilka. siedzi patrząc nieufnie na otaczających go ludzi, myśląc "Czy taka jest natura ludu mego ojca? Chyba źle zrobiłem opuszczając wioskę na Zachodzie, matka pewnie się martwi, a ja tylko patrzę na kolejny powód do odcięcia się od ludzkiego dziedzictwa mej krwi"
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 17:27, 09 Lip 2008    Temat postu:



Pośrodku całego gwaru, spokojnie i w milczeniu, wpatrując się w stół, siedział wysoki, przystojny mężczyzna. Miał wspaniałe, wręcz idealne rysy twarzy, niesamowity, lekko złotawy, lśniący odcień skóry. I piękne, duże, zielone oczy. Włosy krótkie, czarne, zmierzwione.
Jednak nie to piękno przyciągało spojrzenia, lecz wspaniałe, choć nie w pełni ukształtowane, pierzaste skrzydła wystające z otworów na plecach w pełnej, płytowej, lśniącej zbroi. Biały płaszcz z czerwonym obramowaniem, rozcięty w miejscach skrzydeł, zamiatał podłogę.
U pasa przewieszoną miał pochwę z wielkim mieczem. Na szyi, na łańcuchu, srebrny kapłański znak - znak Heironeousa. Na palcu założony łatwo dostrzegalny, gruby, srebrny pierścień.


Ostatnio zmieniony przez Liverrin dnia Śro 17:30, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 17:34, 09 Lip 2008    Temat postu:

Thorgal Aegirsonn

Thorgal siedział w najbardziej zacieniowanym miejscu w całej sali. Był to mężczyzna o kruczoczarnych włosach, nieogolonej twarzy i niebieskich oczach w zwykłym podróżniczym ubraniu. Na plecach miał łuk dziwnie wygięty w drugą stronę i zakszywione ostrze. Był wysoki i barczyst. U stóp siedział jego kudłaty pies obserwujący innych śmiałków. Tak naprawdę nie chciał tu być. Podróż tutaj to był tylko impuls. Patrząc na innych zdał sobie sprawe, że wcale nie jest do nich podobny. Połowa z nich to byli młodziacy marzący o skarbach, druga doświadiadczeni wojacy szukający przygody. On chciał oczyścić świat z tych plugastw. I nie robił tego dla powszechnego dobra. Chciał znaleźć miejsce na tym świecie, a z tym świństwem obok się nie dało. Przerywając zadume wyjął kawałek mięsa dla psa, usiadł wygodniej i czekał na jakąkolwiek zmiane.


Ostatnio zmieniony przez Bel-ort dnia Śro 17:45, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerinxian
Adept


Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z tamtąd

PostWysłany: Śro 19:56, 09 Lip 2008    Temat postu:

mniej więcej na środku pomieszczenia siedział osobnik chowający się całkowicie pod płaszczem podróżnym. Nie była to wysoka postać mierzyła około 150cm. nie poruszał głową zdawał się wpatrywać cały czas w jeden punkt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beretta1234
Adept


Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 21:03, 09 Lip 2008    Temat postu:

Wraz z upływem czasu ludzie zaczęli być bardziej nerwowi. Wielu z nich już wstawało, jednak po krótkiej wymianie zdań z kimś siedzącym obok, zostawali. Wtem drzwi otworzyły się a do pokoju wszedł wysoki na około 190 cm wzrostu męższczyzna o ciemnej karnacji w czarnej, wręcz emanującej magią, zbroi. Przeszedł przez sale dokładnie przyglądając się zebranym, jednak nie patrząc na nikogo dłużej niż ułamki sekund. Jednak na jednym osobniku spoczął on chwile dłużej - był to skrzydlaty przybysz... najwidoczniej pół krwi istota planarna...

*No... - pomyślał - kogo to bogowie nie sprowadzą na pomoc.

Gdy doszedł do końca sali miał już mgliste pojęcie o każdym znajdującym się w sali - wkońcu czytanie w myślach to była jego główna specialność.

Poczuliście lekkie mrowienie w głowie w momencie gdy postać na was patrzyła, jednak nikomu z was nie udało się wystarczająco skupić aby temu zapobiec

Porucznik Madox

Witajcie przybysze! - powiedział dumnym i głośnym tonem - Nie wiem w jakim celu tu przybyliście. Wiem tylko w jakim celu ja tutaj jestem! Szukam ochotników gotowych wyruszyć na wyprawe, od której może zależeć przyszłość naszej krainy. Zresztą nie tylko naszej, ale i całego kontynentu! Kto nie jest gotowy wziąść na siebie odpowiedzialność, niech wyjdzie teraz!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eiravel Lyaral
Gość





PostWysłany: Śro 21:07, 09 Lip 2008    Temat postu:

Półelf patrzy się w oczy Madoxa, po czym podnosi rękę zgłaszając swą chęć, mówiąc, Ja pójdę, mój łuk zawsze jest gotów służbie dobru.

Ostatnio zmieniony przez Eiravel Lyaral dnia Śro 21:08, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerinxian
Adept


Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z tamtąd

PostWysłany: Śro 21:09, 09 Lip 2008    Temat postu:

Siedzę, w dalszym ciągu nie poruszając głową. czekam na rozwój sytuacji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:12, 09 Lip 2008    Temat postu:

Thorgal Aegirsonn

Po wypowiedzi człowieka który wszedł Thorgal rozejrzał się po zgromadzonych. Po krótkiej chwili wstał i donośnym głosem powiedział:

-Ja też nie wiem po co tu jestem. Popatrz na zgromadzonych, oni też nie wiedzą. Z czym się mamy zmierzyć, a warzniejsze, czy my przeżyjemy, bo to jest dla wszytkich najważniejsze. Zebralśmy się tu wszyscy usłyszawszy plotke, jak stado świń do koryta, a tak naprawde nikt nie wie z czym mamy się zmierzyć? Odpowiesz nam na moje pytania, czy będzie to kolejna wyprawa mięsa które ma opóżnić to co tam się gromadzi?


Ostatnio zmieniony przez Bel-ort dnia Śro 21:12, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beretta1234
Adept


Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 21:23, 09 Lip 2008    Temat postu:

Po słowach człowieka z łukiem, tłum zaczął mu wtórować.

Wzrok porucznika utkwił w tym dziwnym człowieku. Spróbował wczytać się w niego dokładniej, jednak jego próba spaliła na panewce.

W głowie Thorgala zabrzmiał podobny dzwięk jaki czuł wcześniej, jednak jego skupienie tym razem było wystarczające i odparł efekt czaru


Porucznik Madox

- A więc dobrze.... chcesz wiedzieć więcej? Pokaż, że jesteś wart coś więcej


Porucznik nie wypowiadając żadnego słowa machnął reką w powietrzu a w kącie pomieszczenia pojawił się dziwny, czerwony pies, z ogniem w oczach. Ten po sekundzie zastanowienia, rzuca sie w strone Thorgala.

Reszta ludzi w sali, oprócz 4 cofa się w przeciwny kąt sali, jak najdalej od człowieka.
[/b][/i]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eiravel Lyaral
Gość





PostWysłany: Śro 21:26, 09 Lip 2008    Temat postu:

Półelf wyciąga łuk i mierzy do psa
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 21:28, 09 Lip 2008    Temat postu:

Półniebianin niewiarygodnie szybko dopadł do Thorgala, dobył miecza i z rykiem ciął oburącz, zatoczywszy młyńca nad głową, celując w piekielnego psa. Płaszcz zafurkotał mu w powietrzu.

Ostatnio zmieniony przez Liverrin dnia Śro 21:32, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerinxian
Adept


Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z tamtąd

PostWysłany: Śro 21:30, 09 Lip 2008    Temat postu:

Postac jak dotąd siedząca w bezruchu, wstają i wyjęła z pod płaszcza sejmitar, po czym odwruciła się i zaczęła zbliżać do bestii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:30, 09 Lip 2008    Temat postu:

Thorgal Aegirsonn
Thorgal wyciągnął ostrze, złapał w dwie ręce i przyjął postawę obronna. Jeszcze zanim ten przeklęty ogar podbiegł Thorgal gwizdnął na muff'a aby uciekł i krzyknął:
-I po co chcesz się popisać swoimi umiejętnościami. Przecież wiesz, że nie jestem tu aby gadać. Przyszedłem ci pomóc jak każdy w tej sali. Tylko po co połowa z nas ma zginąć nie wiedząc z czym walczy, a druga umrzeć ze strachu kiedy to rozpoznają.

Po tych słowach przygotował się na atak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beretta1234
Adept


Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 21:34, 09 Lip 2008    Temat postu:

Po jednym ciose skrzydlatego piekielny pies stracił głowe. Madox widząc to znów pociągnął reką w powietrzu, a na miejscu jednego psa pojawiło ise ich 6.


Porucznik Madox

- A więc mam moich 4 śmiałków! To co was czeka to coś zupelnie innego niż to co wam serwuje, jednak aby powierzyć wam tajemnice musze wiedzieć że jesteście godni. Walczcie jeśli dacie rade!

Reszta "śmiałków" wybiegła w popłuchu z sali a psy zaczeły was obkrążać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:35, 09 Lip 2008    Temat postu:

Thorgal uswłyszawszy te słowa szybko dobył łuku osłaniając swoich nowych towarzyszy. Starał się strzelać celnie z rozwagą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eiravel Lyaral
Gość





PostWysłany: Śro 21:36, 09 Lip 2008    Temat postu:

półelf wypuszcza strzałę celując w zgięcie szyi najbliższego ogara
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 21:38, 09 Lip 2008    Temat postu:

- Nie! Nie pozwalam! - donośnym, dźwięcznym głosem krzyknął półniebianin. - Ja, Erasiel, wysłannik boży i niszczyciel zła rozkazuję, byś zaprzestał swych działań. Moce piekielne to nie zabawa!
Wpadając w szał półniebianin zdawał się być piękniejszy i dostojniejszy niż zwykle. Erasiel podniósł wysoko miecz, w drugą dłoń ujął medalion Heironeousa. Wielki miecz rozbłysł licznymi wyładowaniami elektrycznymi.

Kapłan przyjął postawę obronną, wyczekując ataku ze strony bestii.


Ostatnio zmieniony przez Liverrin dnia Śro 21:39, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerinxian
Adept


Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z tamtąd

PostWysłany: Śro 21:39, 09 Lip 2008    Temat postu:

postać w płaszczu, szarżuje w stronę najbardziej wysuniętego psa aby utrudnić okrążenie kompanów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:41, 09 Lip 2008    Temat postu:

Thorgal po słowach tego odważnego półniebianina, uśmiechnął się poczym wypuścił strzałę obok człowieka który wezwał te psy. Nie chciał go trafić tylko sprawdzić czy się chroni jakąś magią.

Ostatnio zmieniony przez Bel-ort dnia Śro 21:42, 09 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
beretta1234
Adept


Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Toruń

PostWysłany: Śro 21:44, 09 Lip 2008    Temat postu:

Porucznik Madox

- To co tu widzicie to jest zabawa! Moce z którymi okazje będziecie mieli się zmierzyć będą czymś więcej - to będzie czyste zło! Ja szukam drużyny która da rade walczyć ze złem w czystej postaci! Szukam kogoś to wie czego chce i wie po co tutaj jest! Jeśli jesteście sami walczyć o swoje przeznaczenie, walczcie teraz! A droga do waszeł właśnej przyszłości stanie otworem!

Słowa porucznika Madoxa rozeszły się donośnym echem po sali. Miał nadzieje, iż Ci, którzy zostali, ta czwórka, okaże się tymi ludźmi z przepowiedni... chodź nigdy nic nie wiadomo...


Piekielne ogary ruszyłu do ataku. Jeden z nich, ugodzony strzalą w bok przewraca się, zalewając się gorącą krwią.

Strzała wymierzona w Madoxa tuż przed swoim celem zmieniła kierunek lotu, a porucznik zmierzył tylko wzrokiem łucznika, który ją wystrzelił.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eiravel Lyaral
Gość





PostWysłany: Śro 21:46, 09 Lip 2008    Temat postu:

Półelf błyskawicznie przenosi cel na kolejnego ogara i puszcza kolejny pocisk starając się nie trafić swych tymczasowych sojuszników
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerinxian
Adept


Dołączył: 20 Paź 2007
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Z tamtąd

PostWysłany: Śro 21:47, 09 Lip 2008    Temat postu:

Postać w czerni dalej kieruje się w stronę skrajnego ogara. Aby zaatakować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bel-ort
Widmowy Wędrowiec


Dołączył: 24 Mar 2008
Posty: 414
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:48, 09 Lip 2008    Temat postu:

Thorgal pospiesznie zaczął szyć do ogarów zdając sobie sprawę że to jedyne wyjście z tej sytuacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liverrin
Arcymag


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1700
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Śro 21:49, 09 Lip 2008    Temat postu:

Erasiel

Z piersi Erasiela wydobył się potężny ryk, pełen furii. Ciął najbliższego ogara od dołu i rzucił się biegiem w stronę porucznika. Wykonał długi skok, rozpostarł skrzydła, dzięki czemu z gracją wylądował tuż obok niego. Widział, co stało się ze strzałą. Jednak zaryzykował.
Wykonał w jego stronę sztych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Abasz'Har: Forum o Dungeons & Dragons Strona Główna -> Zakończone pojedynki, sesje i turnieje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 33, 34, 35  Następny
Strona 1 z 35

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin